środa, 25 września 2013

9. Lisanna, miłość i sny cz. 2

W ścianie wylądował duży miecz. Natsu spojrzał na gościa.
- Lina-san ? - spytał chłopak widząc dziewczynę w drzwiach.
- Natsu-kun co ty tak właściwie robiłeś? - spytała mierząc go wrogim spojrzeniem.
- Przyszedłem po rzeczy Lucy - odparł podnosząc rękę w  której trzymał sukienkę.
- Brałeś tą sukienkę z szuflady z bielizną tak? - jego policzki okryły się czerwienią.
- Jaaa? Nieee - spojrzał na niego wzrokiem mówiącym " już ja wiem swoje" .
- A co ty tu robisz? - spytał próbują zmienić temat. Ona podeszła do wbitego miecza. Wyciągnęła go ze ściany, on stał i się wszystkiemu przyglądał.
- Szłam do twojego pokoju gdy zauważyłam przez otwarte drzwi jak grzebiesz w szufladzie Lucy - podała mu miecz. Był on duży i ciężki. Broń miała zrobionego na rękojeśćciu pięknego ze złota smoka z dwoma gwiazdami. Jedna była pod smokiem druga nad.
- Ale czemu mi to dajesz? - przyglądał się mieczowi.
- To jest bardzo stary miecz. Pierwszy Smoczy Zabójca Ognia również go miał. Na polu bitwy  nie będzie ci przydatny. - usiadła na łóżku i ręka nakazała mu także tak postąpić.
- Opowiem ci starą opowieść o pierwszy smoczym zabójcy ognia, jak i po co również powstał ten miecz - uważnie co nie często się zdarza patrzał i słuchał Linę.
- Na samym początku świata cztery smoki rządziły ziemią. Były to cztery żywioły: ogień, woda, ziemia i powietrze. Każdy miał swoje terytorium i poddanych. Nie wiadomo kiedy ludzie pojawili się na ziemi a smoki zaczęły dzielić się z nimi swoimi mocami. Jednak Pierwszy Smoczy Zabójca Ognia mocą przewyższył swojego mistrza. Później zakochał się w pięknej magini. Była kochana i szanowana przez wszystkich mieszkańców. Z czasem dwoje ukochanych ogłosiło swoje zaręczyny. Smoczy zabójca wiatru który również podkochiwał się w dziewczynie, skaził się czarną magi z zazdrości. Stał się smokiem żyjącym do dziś. Jest to Acgnolia. Ognisty mag by obronić swoją ukochaną przed czarnym smokiem wykuł z lawy, ognia i pyłu z gwiazd piękny i silny miecz. Broń nie przydatna przy wojnie gdyż była ciężka i bez treningu nikt by jej nie utrzymał. Jednak miała swoją magiczną zaletę. Gdy podczas bitwy gdy magini była w niebezpieczeństwie miecz unosił się i ją bronił, jej kochanek walczył daleko od niej a jego miecz dalej ją bronił. Aż do czasu gdy on zmarł. Załamana dziewczyna popełniła samobójstwo by dołączyć do ukochanego. Miecz zniknął pojawiając się dopiero u zakochanego potomka Smoczego Ognistego Zabójcy. - patrzył na nią z zdziwieniem. 
- Jeszcze nie rozumiesz? - spytała rozczarowana widząc jego minę.
- W tej opowieści ty Natsu jesteś z Lucy maginą Gwiezdnych Duchów to dlatego na mieczu są gwiazdy. Góra gwiazda to Lucy co cię pilnuje, jednak ta dolna to osoba zazdrosna próbująca was rozdzielić. -
- Czyli nasz wróg? - spytał zaczynając rozumieć.
- Tak - przyłożyła ręce do miecza i wypowiedziała zaklęcie.
O mieczu który pilnujesz miłości smoczej zmień się w naszyjnik który będzie pilnował wybranki od wschodu słońca do zachodu księżyca
- Gotowe - miecz pod wpływem zaklęcia zmienił się w piękny naszyjnik z gwiazdą. Cały zrobiony był ze złota.
- Natsu nie dawaj go jeszcze nikomu. Gdy będziesz pewien że kochasz tą osobę daj jej to jednak przemyśl fakt że od czasu gdy go ubierze gwiazdy i smoki uznają ją za twoją kochankę. A zwłaszcza Smoczy Zabójca Wiatru. - podała mu naszyjnik. Siedzieli na przeciw siebie w milczeniu. Tę niezręczną ciszę przerwał Happy wlatując do sypialni.
- Natsu! Lucy cię woła jest straszna! - chłopaka oblał pot przeliczając ile czasu zmarnował na to wszystko.
- Spokojnie chłopcy ja zaniosę Lucy ubranie a wy zejdźcie do jadalni na śniadanie - wzięła z rąk Natsu sukienkę i ruszyła do blondynki. Chłopcy opuścili sypialnie i posłusznie zeszli na śniadanie.
- Natsu co ty tam robiłeś z kuzynką Lucy? - spytał. Nie otrzymał jednak odpowiedzi ponieważ jego przyjaciel ciągle powtarzał treść opowieści.
Lina weszła do łazienki w której była jej kuzynka.
- Lucy - 
- Lina? - spytała dziewczyna dziwiąc się na  jej widok.
-Ale co ty tu robisz? -
- Przyniosłam ci ubrania bo Natsu-kun jest zajęty - podała jej fioletowe okrycie. Blondynka ubrała się. 
- Lucy wyglądasz w tym prześlicznie - klasnęła w dłonie zachwycona.
- Ja muszę się iść do pokoju spakować i schodzę już na śniadanie - wyszła z pokoju. Z dużej szafy wyciągnęła dwie duże walizki. Dokładnie spakowała i ułożyła odzież.  Nagle zauważyła pod na spodzie szuflady kartkę. Wzięła ją i zaczęła uważnie czytać.
Ogień czy wiatr? Nie mogę się zdecydować. To już mój setny dzień odkąd zaczęłam pisać pamiętnik. Postanowiłam że wybiorę kiedy będę pewna w stu procentach. Niestety jestem tylko śmiertelniczką. Większą wieź jednak czuję do Jude. To jego wybiorę. Jest kochany i jesteśmy w jednej gildii. To życie jest po prostu cudowne ,ale co mam zrobić jeśli Ari nie wybaczy mi i jemu? Jestem tylko władczynią Gwiazd. Nie miałabym żadnych szans gdybym miała zmierzyć się z Smoczym zabójcą wiatru czy Feniksa. Wybiorę Jude jest uroczy tak jestem pewna teraz tylko tego się trzymać. Inaczej ..-
W tym miejscu nie mogła doczytać się ostatniego słowa. Bok kartki potwierdzał iż była ona wyrwana. Nie miała wątpliwości to pisała jej mama. Bo kto inny władał magią Gwiazd i pisał by o jej ojcu. Tyle że jej ojciec był magiem ognia? Tego nie wiedziała. Jak i tego że mama była władczynią Gwiazd.O ko0go mogło chodzić że smoczy zabójca wiatru? Z tych wszystkich pytań zaczęło jej się kręcić w głowie.
- Lucy widzę że znalazłaś stronę z pamiętnika. No cóż tu była a ja jej szukała. - niespodziewanie do pokoju weszła jej kuzynka.
- To ty wiedziałaś? - spojrzała na nią.
- A jak mogła bym nie wiedzieć skoro to mój ojciec by ł smoczym zabójca wiatru? -
- Smoczym zabójcą wiatru?- 
- Tak. Jednak twoja matka wybrała jego barta. -
-Opowiedz mi wszystko co wiesz ! -poprosiła kuzynkę.
- Zgoda. Twój ojciec i mój tak naprawdę byli przyrodnimi braćmi. Twojego ojca wychował jeden z tysiąca smoków ognia. Mojego ojca wychowała smoczyca. Nie byli wychowankami jakiś tam króli jak twój kochanek że samego władcy ognia Igneela. Jednak Layla była królową Gwiazd. Ty też nią jesteś chociaż jeszcze o tej mocy nie odkryłaś. To że nasi tatusiowie byli połączeni z normalnymi smokami my ich dzieci nie mogliśmy odziedziczyć po nich mocy. Dlatego twój kochanek jest teraz Ognisty smoczkiem a smoczek Wiatru nie wiem gdzie jest. Jednak dowiedziałam się że jst to dziewczyna. - Lucy zamurowało. Nie mogła uwierzyć. Tyle tajemnic ale dzięki Line wie o wiele więcej.
- Wiesz gdzie jest reszta pamiętnika? - 
- Nie niestety mam tylko tą stronę. Cały pamiętnik powinien być w gildii Fairy Tail jak i rozwiązanie całej naszej rodzinnej zagadki. Rozwiąż ją i powiedz mi jej rozwiązanie zgoda? - poprosiła. Blondynka skiwneła głową i razem zeszły do jednali gdzie z pełnymi brzuchami czekali na nich Happy i Natsu. Dziewczyny usiadły i zaczęły posiłek. Kiedy skończyły chłopcy weszli do sypialń i znieśli walizki.
-Lucy jesteś gotowa krzyczał do dziewczyny. Blondynką bardzo ciężko było się rozstać. 
- Obiecaj że niedługo mnie odwiedzisz w Magnolii - Lina przyłożyła palec i obiecały sobie.
- Lucy! - powtórzył zniecierpliwiony. 
-Już, już - podbiegła do niego i palcem wepchnęła mu coś do ust.
- Co to jest? Gorzkie - marudził. 
- To na tą twoją chorobę lokomocyjną. - odparła z uśmiechem i ruszyli na peron.

wtorek, 24 września 2013

8. Lissana ,miłość i sny cz.1

- Ja też cię kocham - pocałowała go. On odwzajemnił to z wielką przyjemnością i radością.  Spojrzał na nią martwiącym i smutnym wzrokiem.
- Lucy powiesz mi co się dzieje ? - spytał widząc że jak zapytał o to odwróciła głowę.
- O nic - odparła
- Jak nic ? Codziennie krzyczysz w nocy - przytulił ją od tyłu. Zaczął całować delikatnie jej obojczyki.
- To powiesz mi? Wiesz że możesz na mnie liczyć. Pamiętasz? -
- Pamiętam - powiedziała a z jej oczu poleciały łzy, przypominając sobie codzienny obraz.
- Po prostu  co noc śni mi się koszmar -
- Nie ufasz mi - stwierdził. Ona chciała mu powiedzieć że to nie tak jednak zanim zdążyła otworzyć usta ,usłyszała zamykane drzwi. On musiał to wszystko przemyśleć. Raz mówi mu że go kocha ,a potem mu nie ufa na tyle żeby powiedzieć czemu płacze. Nie uważał tego za normalne. Nogi zaprowadziły go do ogrodu. Spojrzał na kolorowe róże. Jego uwagę przyciągnęła żółta jak jej blond włosy. Może zbyt na nią naciska? Albo chce zapomnieć o tym co jej się śniło ,a on zamiast jej pomóc pogarsza jej stan? Poczuł się winny snem dziewczyny.Spojrzał na gwiazdy. Wszystko kojarzyło mu się z dziewczyną. Z poczuciem winny zerwał po każdym rodzaju róży. Ułożył z nich bukiet i poszedł w stronę domu. Szedł przez korytarz myślą co ma jej powiedzieć. Cicho wszedł do sypialni. Lucy siedziała na łóżku głaskając kota i patrząc na księżyc, którego promienie przez okno świeciły na nią.
- Lucy , -odwróciła się w jego stronę.
- Przepraszam - wręczył jej bukiet widząc jej zaszklone oczy.
- Natsu .. - wzięła do rąk bukiet. Spojrzała na kwiaty i uśmiechneła się.Odłożyła róże na poduszki. Podeszłą do chłopaka i załapała za jego policzki.
- To ja przepraszam - z jej oczu poleciały słone łzy. On tak bardzo ich nie lubił. Przytulił ją najmocniej jak umiał.
- Już dobrze - mówił głaskając jej głowę dłonią.
- Nie .. chciałeś wiedzieć dlaczego płacze. Co dzień śni mi się że ty ... ty umierasz widzę jak ciebie zabija pewna osoba - nie powiedziała mu kto. On już chciał o to zapytać ,lecz przypomniał sobie jej łzy. Nie odezwał się tylko całował w czoło aż przestała płakać.
- Ja nie umrę.. nie zostawię cię samej .. obiecuję - spojrzał na jej piękne oczy. Spojrzał na kuszące wargi. Miał świadomość że jeśli na nie spojrzy nie powstrzyma się. Powoli z namiętnością i delikatnością pocałował ją. Ona odwzajemniła to. Miała pewność że on dotrzymuje obietnic. Ich pocałunek pogłębiał się z każdą minioną sekundą. Niestety musieli przerwać tak piękną chwilę.
- Lucy - pociągnął ją do siebie i zamknął w silnych ramionach. Delikatnie z wtuloną dziewczyną opadł na łóżko. Leżeli dalej przytuleni. Blondynka słyszała bicie jego serca. Ten rytm ją uspokoił. Leniwie zamknęła oczy. Chłopak bacznie obserwował swoją ukochaną. Widział jak pojedynczy kosmyk jej włosów zasłonił jej twarz. Delikatnie odsunął jedną ze swoich rąk i delikatnie jak puszek odgarnął błąkające się włosy. Była taka nie winna i słodka. Sam z takich rozmyślań nie wiedział kiedy zamknął oczy. Oboje przytuleni do siebie pogrążyli się w  snach. 
(Sen Natsu)
Leżałem na polanie z przytuloną do mojego torsu blondynką. Patrzała na mnie swoimi słodkimi oczami. 
- Lucy - przybliżyłem się i złożyłem na jej wargach słodki pocałunek. 
- Kocham cię - odparłem zaciągając się jej słodkim zapachem. 
-Ja ciebie też - leżeliśmy tak pod błękitnym niebem. Bez zmartwień i problemów. Sami we dwoje szczęśliwi powtarzając sobie te dwa słowa "Kocham cię" .
- Nie Natsu to nie tak ma być! - krzyknął jakiś głos z góry. Nagle trzymana w moich ramionach dziewczyna zaczęła znikać.
- Lucy! - pędem wstałem z trawy jednak było już za późno. Po dziewczynie  o czekoladowych oczach nie pozostało ani śladu. Przodem do mnie pojawiła się ..Lisanna!
- Lisanna? - spytałem. Ona uśmiechała się swoim uśmiechem.
- To tak ma być widzisz Natsu? - podeszła do mnie i przytuliła obejmując mnie w pasie.
- Co ty tu robisz? - odpowiedziałem pytaniem na pytanie. Byłem zdziwiony zniknięciem Lucy i spotkaniem biało-włosej.
- Ja? Natsu obejrzyj się. To wszystko to sen. -
- Ale skąd ty się tu wzięłaś? -
- Jak to skąd jestem twoją dziewczyną to chyba jasne że śnisz o mnie - odparła podkreślając słowa TWOJĄ DZIEWCZYNĄ. 
- Nie to nie prawda ja kocham Lu..-
- Nie!! - odepchnęła mnie.
-Nawet nie wymawiaj jej imienia kiedy jestem z tobą! - wrzeszczała na mnie. Skoro to sen to ja chcę się obudzić by móc znowu przytulić i pocałować Lucy.
- Czy ty mnie słuchasz?! - 
- Do zobaczenia w gildii Lisanna - zacząłem się budzić.
 Chłopak obudził się. Poczuł że trzyma coś w swoich dłoniach. Spojrzał w dół i ujrzał ukochaną śpiącą dziewczynę. Lucy spała spokojnie. Nie miał serca jej budzić. Położył głowę i próbował znowu usnąć. W ten pojawił mu się obraz rozwścieczonej Lucy krzyczącego i strzelającego focha na niego za to że jej nie obudził. Na tychmiast się poderwał i lekko szturchał dziewczynę. Nie wytrzymał i przybliżył swoje usta do jej ucha.
- Lucy - szepnął. Podziałało dziewczyna z grymasem na twarzy przewróciła się na drugą stronę. 
- Niee .. oddammm....cii...go = zaczęła wymawiać przez sen.

(Sen Lucy)
Wędrowałam przez ulice Magnolii z Natsu. Tak bardzo się kochamy. 
- Natsu zobacz! - pokazałam mu ręką na piękne miejsce przy rzece i wiśni. On pociągną mnie za rękę. Podeszliśmy do wiśni na której chłopak wypalił moje imię.
- I jak ci się podba? - spytał uśmiechając się. Nagle zamiast mojego imienia, pojawiło się imię Lisanna. Obok nas pojawiła się biało-włosa. Gdy ujrzała że trzymam chłopaka za rękę zrobiła skwaszoną minę. Zazdrościła. Natsu zabrał swoją dłoń rozłączając nas. Lisanna wykorzystała okazję i przytuliła się do niego. 
- Natsu co ty? - tylko tyle mogła powiedzieć.
- Lucy kocham Lisannę nie ciebie - odparł i na moich oczach pocałował się z nią! Roztrzęsiona upadłam na kolana czułam tylko kopie i wymierza policzki. 
- Wygrałam widzisz? - odeszła z moim ukochanym.
- Nie oddam ci go - wypowiedziałam te słowa i zamknęłam oczy umarłam? 
Chłopak dalej próbował obudzić dziewczynę.
- Lucy - szeptał. Nagle dziewczyna otworzyła oczy. 
- Dzień dobry moja księżniczko - 
- Dzień dobry - przybliżyła swoją twarz do chłopaka i złożyła na jego wargach słodki i delikatny pocałunek.
- Co ci się śniło ? - spytał.
- Nic a co. - nie chciała go martwić, to był pierwszy sen który mogła spokojnie przespać. Już otworzył buzię by powiedzieć gdy do pokoju zapukała pokojówka. 
- Proszę - odparła Lucy wstając i ubierając na siebie zawieszony na łóżku szlafrok chłopaka. 
- Panienka zaprasza was na śniadanie - odparła i odeszła. Lucy obróciła się a tuż za nią stał już gotowy do wyjścia Salamander który na słowo "śniadanie" z prędkością światła się uszykował.
- Lucy długo jeszcze? - spytał pukając w drzwi łazienki. 
- Kurczę Natsu możesz iść do mojego pokoju i przynieść ubrania które są na komodzie? - spytała za drzwiami. 
- No dobrze - wszedł do jej pokoju. Rzeczywiście ubrania były ułożone na komodzie. Jego ciekawość osiągnęła zenitu musiał zajrzeć. Podszedł cichym krokiem do szuflady gdzie Lucy trzymała bieliznę. Zajrzał doi środka. Niespodziewanie usłyszał jak ktoś wchodzi do pokoju.
- Przepraszam .- zaniepokojony obrócił się co uchroniło go przed stratą życia.
*^* 
No to sprawy z nowym i starym blogiem zostały już uszykowane :D Za dwa dni pojawi się następny rozdział ;3 Mam nadzieję że każdy ucieszył się na wieść że moja ukochana kuzynka zatrzymała bloga tego i drugiego. No to do zobaczenia wsza Marta :*

poniedziałek, 26 sierpnia 2013

Liebster Award

Liebster Award

Dziękuję za nominacje Shaila Black i Fullmetal Fairy

Zasady :
„Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za „dobrze wykonaną robotę” Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował.”

Ja nominuję:

Mini Aika
 Asiuniaaa234
NatsuSalamander
An Tsuki
Yasha Corleone  
 Pytania od Shaila 
1. Lubisz jeść ciasto truskawkowe?
Kocham najbardziej na świecie!
2. Ulubione Anime?
Chyba Fairy Tail i Vampire Knight
3. Jakiej muzyki słuchasz?
Troszkę wolnego rapku i nightcore
4. O której wstajesz?
Późno o 11 lub 12 :>
5. Masz kogoś ( nie trzeba odpowiadać XD )?
Nie jestem wollnąą singielką >.<
6. Pierzesz ubrania?
Pralka to robi a nie ja xD
7. Gdybyś miała do wyboru masło orzechowe a czekoladowe, to którym byś posmarowała tosty serwowane przez Shailę? ^.^
Trudny wybój ale czekoladowe! 
8. Ty i ostatni 2 faceci na świecie - Natsu i Gray. Którego wybierasz? *.*
Zdecydowanie Natsu! ^^
9. Zajęcie na wieczór panieński? XDD
Picie dużo pić!!
10. Ile w życiu zjadłaś parówek? ^.-
Ze sto? 
11. 
 O czym marzysz w głębi swojego serduszka? <3  
Maże aby znaleźć się w Magnolii i być magiem jak nasi ulubieńcy ( wiem dziwaczne no ale taka już jestem :P)
  Pytania od Fullmetal Fairy 

1. Najważniejsze wydarzenie w twoim życiu?
Odkrycie mang i anime!
2. Dlaczego uwielbiasz Fairy Tail?
Bo bo tak?
3. Jeśli byś miała, możliwość wejścia do jednego z anime, do jakiego byś weszła?
Fairy Tail
4. Do której klasy chodzisz?
1M gim.
5. Jaka jest twoja ulubiona gra?
The sims 3
6. Co myślisz o stosunkowo nowym anime " Shingeki no Kyojin" ?
Nieststy nie oglądałam
7. Ulubiony film?
Połączenie
8. Ulubiona postać?
Lucy
9. Twoje hobby?
Anime Manga i rysowanie
10. Jaki kraj najbardziej kochasz?
 Japonia,Francja i Polska
11. Co byś chciała zmienić w tym świecie?
Odkryć magię!
A na koniec 11 pytań ode mnie
1. W czym się specjalizujesz? 
2 Masz rodzeństwo? 
3. Ile w realu masz lat?
4. Twoje lubione jedzenie?
5. Ulubione zwierzątko?
6. Gdzie mieszkasz? (region)
7. Jakie znasz bardzo romantyczne anime? 
8. Czy lubisz wampiry? 
9. O której chodzisz spać?
10. Czego słuchasz? 
11.  Romantyczna manga?

  Noimnowały mnie Aiko Hayashi i Shina Haden 

Pytania Shiny

1. Skąd wziął się twój nick ?
Oglądałam jedno anime i przypodobało mi się imię Asuna :3
2. Ile już piszesz ?
Z moim usuniętym blogiem będzie z 1,5 roku ;D
3. Ulubiony przedmiot/ przedmioty, w szkole ?
Matematyka :3
4. Jak natrafiłaś/eś na mojego bloga ?
Z innych blogów
5. Jakie jest twoje ulubione anime ?
Fairy Tail
6. Jaką moc chciałabyś/chciałbyś mieć ?
Tęczowego smoka (wiem zmyślam)
7. Ulubione zwierze ?
Pies
8. Jak brzmi Twoje prawdziwe imię ?
Martyna
9. Twoje zainteresowania ?
Manga anime
10. Ulubiony zespół ?
Nightcore
11. Ulubiona postać z anime Fairy Tail ?
Lucy 

Pytania Aiko

 
1. Ulubiona postać anime?
Lucy >.<
2. Ulubiony Paring z Fairy Tail.
NaLu
3. Skąd bierzesz inspiracje na fabułę swojego bloga?
Z zdjęć muzyki i takie tam :P
4. Co dodaje Ci chęci do pisania opowiadania?
To że inni je czytają i nie mogę ich zawieść
5. Myślałaś/eś o pisaniu książki?
Napisałam z dwie ale tylko parę osób przeczytało
6. Chciałbyś/abyś wyjechać do Japonii?
TAK *.*
7. Lubisz Sushi?
Nie
8. Gdybyś mógł/mogła wybrać jedno anime, w którym byś żył/a, które by to było?
Fairy Tail
9. Jak zaczęła się Twoja przygoda z oglądaniem anime.
Dzięki mojej kochanej kuzynce
10. Znasz osobiście jakiegoś Otaku?
Tak
11. Co wpływa na to, że oglądasz anime?
Bo po prostu pokochałam to 

7.Sny

Natsu ułożył ją delikatnie na łóżku. Cały czas myślała o tej pięknej chwili ,kiedy się pocałowali. Już miał się odsunąć od łózka, i pokierować się do drzwi ,gdy poczuł jej delikatną dłoń. Lucy trzymała rękę na jego ramieniu. 
- Natsu ..proszę nie odchodź - wyszeptała. Chłopak zauważył jak w czekoladowych oczach gromadzą się łzy.
- Lucy co jest ? - jej łzy już leciały po zaczerwienionych policzkach. Przytulił ja do siebie gładząc jedną ręka po włosach. Jej płacz nie ustawał. Dalej nie powiedziała mu o co chodzi, ale nawet na to nie czekał. Po kilku godzinach płacz ustał a sama dziewczyna spała w ramionach różowo-włosego .
- Jeny Lucy co ja z tobą mam? - otulił śpiącą dziewczynę kołdrą. Delikatnie przejechał dłonią po jej policzku. Patrzył na jej piękne słodkie wargi. Cały czas pamiętał jej słodki smak ust. Powoli zbliżył się do jej twarzy. Cały czas widział jej coraz większe wargi, i czuł na twarzy jej oddech. Delikatnie niczym wiatr złożył na jej wargach pocałunek. Po sekundzie odsunął się i jeszcze raz na nią spojrzał.
- Kocham cię wiesz? - spytał cicho odchodząc. Cicho bez szelestu zamkną drzwi i powędrował do swojego pokoju.
- Wiem ja też - odpowiedziała przekręcając się.
-Wiola! Wiola!!- właścicielka biegała po całym domu szukając swojej zaufanej doradczyni i jednocześnie najlepszej przyjaciółki.
- Tu jesteś! Mówiłam ci że oni coś do siebie czują! - złapała zielono-włosą za ręce. Po chwili w pokoju słyszeć było śmiech i odgłosy tańca. Dziewczyny kręciły się w kółko ze szczęścia pary.
- Skąd wiesz o tym wszystkim? - spytała podekscytowana.
- No a skąd moja droga, Lucy by mi się na razie nie przyznała więc kiedy weszli do pokoju zaczęłam ich podsłuchiwać i wyraźnie słyszałam że jak wychodził to mówił że ją kocha! - aż piszczały z radości. 
Dwa tygodnie były naprawdę ciężkie. Lucy co noc budziła się z krzykiem. Właśnie schodzili na kolację , miała to być ich ostatnia noc. Dziś ściągnięto blondynce szwy więc  z niewielkim grymasem, chodziła. Lekko utykała na kostkę lecz było już lepiej.  Odsunęła się od stołu.
- Ja już się najadłam dziękuję - podreptała na górę gdzie smacznie położyła się spać. Ona i Natsu przez jej krzyki nie zbliżyli się do siebie ale tym bardziej oddalili na miejsca najlepszych przyjaciół. Tylko nie to przed jej oczami znowu pojawił się ta obraz. Na około niego było czarno. Jednak na nim była Lisanana i martwy Natsu. A biało-włosa uśmiecha się trzymając w rękach jego szlachetne serce.
-Aaa! - i znowu cała oblana potem się obudziła. Zaraz przyjdzie Natsu i zacznie ją pocieszać. Minęło dziesięć minut a go nie było. Zwykle pojawiał się po dwóch minutach. jednak dalej czekała roztrzęsiona na niego. Godzina. 
- Natsu - trzęsąc się podeszła do drzwi. Wyszła na korytarz szukając ze strachem przyjaciela. Weszła do jego pokoju nie pukając. Ciemno. Zamknęła na chwilkę oczy wchodząc do pokoju. Znowu te obraz. 
-Aaa!- rozpłakała się i rzuciła na łóżko gdzie smacznie spał chłopak. Happy śpiąc ułożył się tak że Natsu nic nie słyszał. Ale gdy poczuł na swoim torsie łzy i dłonie, obudził się. 
- Lucy - przytulił ją nawet nie sprawdzając czy ma racje. On ją czuł więc był pewny. 
- Lucy co jest? Powiesz mi dziś? - co dzień ja o to pytał jednak mu nie odpowiadała. Tym razem stracił cierpliwość. Od dawna nie czuł słodkich jej ust na swoich. Odsunął ją od swojego torsu. Była zdziwiona i rozczarowana. Zwykle przytulił by ją, i głaskał aż by usnęła. Jednak tym razem odsunął ją i spojrzał na nią wrogo. 
- Dlaczego tak na mnie patrzysz? - spytała nie udolnie powstrzymując łzy. Natsu przysunął się do niej. Dłońmi ujął jej policzki. Mocno przywarł ustami do jej warg. Zamknął oczy rozkoszując się tą chwilą. Ona czując rozlewające się po jej ciele ciepło , równie z chłopakiem zamknęła oczy. Kochała tego różowo-włosego narwańca. Powoli pocałunek został odwzajemniony i pogłębiony namiętnością. Z braku oddechu ie chętnie się od siebie odsunęli. 
- Wiesz że cię kocham - powiedział łapiąc powietrza do płuc. Potwierdzając sobie co właśnie powiedział lekko się zarumienił. 
- Tak kocham cię - odparł widząc jak na niego patrzy z wielkimi czekoladowymi oczami.
- Wiem to już od dawna - powiedziała przytulając się do jego torsu.